Właśnie wróciłam do domu. No nie właśnie bo jakąś godzinę lub 2 temu... Ale trzeba było się się rozpakować i w ogóle:) Więc w Skorochowie było ciągle ciągle ciągle ciągle ciepło. Ciepło ? Nie. Gorąco !!!!! Nie szło wysiedzieć więc większość czasu spędziłam w wodzie. Choć ta woda była nieraz Shrekowa. Naprawde zielona !! Naprawdę. Codziennie piłam mrożony napój. Pychota... Knysze i Hamburgery były przepyszne.
To chyba tyle A tu macie fotkę którą obiecałam :
Jest to jezioro. Po prostu... Robione na górce ;) Oczywiście to nie koniec takich fotek ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz