Wczoraj był "fajniedziałek" yyy... Poniedziałek wstałam o godzinie 6:55 ale zaokrąglimy do 7:00 w 20 minut uwinełam się ze wszystkimi podstawowymi rzeczmi które zazwyczaj robię rano. Przyszła po mnie Martyna (link do bloga na samym dole)
I poszłyśmy do szkoły.
Do plecaka zaplanowałam trzy pierwsze lekcje czyli
Informatykę , która nie była jakoś bardzo trudna.
Matematyke na której pisałam jakiś tam sprawdzian.
I Chemię która minęła dość szybko.
Po trzech lekcjach schowała plecak do szafki i czekała aż wejdę na rzeźnię. Czyli tak zwany "chrzest pierwszaków"
Wszystko przerzyłam bardzo dobrze.
Po wszystkim wróciłam do domu.
A później wszystko działo się jak zawsze.
A tej "kupy" postanowiłam nie robić bo to tak trochę.... ŻENADA !
Ale znalazłam taka fotke:
I Polega to mniej więcej na tym ⬆
Więc zapraszam do następnych postów!
Blog Martyny : http://swiatwoczachmartyny.blogspot.com/?m=1


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz